Nasza przeszłość składa się z wielu wydarzeń, zarówno zbiorowych jak i indywidualnych, których sens najlepiej odkrywać etapami. Uporządkujmy je, a odnajdziemy szczęście. Posegregujmy je tak, jak segregujemy rozsypane perły, z których jedne wyrzucamy, bo są bezwartościowe, a inne zostawiamy, bo są cenne. W ten sposób powstaje nowy, piękny sznur pereł. Takie działanie zakłada pewne ryzyko, porządkowanie wspomnień nie jest ani łatwe, ani przyjemne.

Tylko nieliczni mogą wytrzymać życie pozbawione sensu. Utrata sensu istnienia popycha wielu współczesnych ludzi do rozpaczy i do śmierci, bo zawiera śmiercionośny przekaz: „Radź sobie tak długo, jak potrafisz. Kiedy nie będziesz już miał siły, zatrzymasz się i wtedy twoje życie już się skończy”.

W konsekwencji wrodzony dynamizm człowieka zostaje podminowany, teraźniejszość przytłacza a przyszłość zagraża. Jakiekolwiek planowanie staje się niepotrzebne, a życie napawa lękiem. Życie nie jest przypadkiem. Szczęśliwy człowiek, który rozumie sens wydarzeń. Porównuje koleje swego losu do pereł w naszyjniku. Nie chowa ich do szuflady, lecz z dumą nosi na szyi.

Brat Remi

ŹRÓDŁO: BRAT REMI, PORZUĆ SWOJĄ PRZESZŁOŚĆ, CZYLI O UZDROWIENIU PAMIĘCI
MIESIĘCZNIK KATOLICKI LIST,  NUMER SPECJALNY 2011, O DOROSŁYCH DZIECIACH ALKOHOLIKÓW, SKRĘPOWANI DZIECIŃSTWEM

ZAMÓW PRENUMERATĘ LISTUhttp://sklep.e-medialist.pl