„Przecież chciałem dobrze” – słyszymy często od pacjentów w zaciszu gabinetu. Słowo „przemoc” z trudem przechodzi im przez gardło, o wiele łatwiej powiedzieć: „jestem stanowczy” albo po prostu, że „nic się nie dzieje”. Granica między troską a krzywdą bywa jednak niewyraźna, a skutki stosowania przemocy wobec bliskich osób bywają bardzo dotkliwe.

Definicja

W Polsce przemoc jest przestępstwem ściganym przez prokuraturę na mocy artykułu 207 Kodeksu Karnego. Definicja mówi, że jest to „intencjonalne działanie (np. łamanie nietykalności osobistej, upokarzanie) lub zaniechanie działania (np. opieki nad dzieckiem) jednej osoby wobec drugiej, które wykorzystuje przewagę sił, narusza prawa i dobra osobiste oraz powoduje szkody i cierpienie”.

Mimo jasnej definicji pojęcia w rzeczywistości wcale nie tak łatwo zdać sobie sprawę z tego, że ktoś jest ofiarą bądź świadkiem przemocy, że ktoś nas krzywdzi, powoduje, że nasze zdrowie i życie są realnie zagrożone. „Widzisz, do jakiego stanu mnie doprowadziłeś?!” – to zdanie często wypowiadane przez sprawcę przemocy, w którym przerzuca on odpowiedzialność za swoje zachowanie na ofiarę, obarcza ją winą. Sam agresor nie jest w stanie się przyznać, że robi krzywdę, natomiast ofierze z czasem wydaje się, że to ona sama jest wszystkiemu winna i że nie ma innego wyjścia, jak nadal tkwić w samym środku swojego codziennego „piekła”.

Wielość form przemocy

Aby móc zrozumieć, czym jest przemoc, należy odróżnić ją od konfliktu. O sytuacji konfliktowej mówimy tylko wtedy, gdy obydwie z walczących ze sobą stron dysponują równymi siłami i żadna z nich nie przyczynia się w sposób trwały do powstawania urazów (zarówno psychicznych, jak i fizycznych). O przemocy możemy natomiast mówić w wielu aspektach.

Z perspektywy prawa często wyznacznikiem sugerującym, że doszło do nadużycia siły, jest świadome i intencjonalne zachowanie (działanie lub zaniechanie działania) wynikające z tego, iż ktoś sądzi, że wie lepiej, co jest dobre dla drugiej osoby i decyduje w jej imieniu. Przemoc może polegać również na wymuszaniu pożądanego przez siebie zachowania za pomocą gróźb, siły fizycznej, wzbudzania fałszywego poczucia winy w ofierze. W przemocy przewaga siły leży zawsze po stronie sprawcy.

Jej stosowanie, bez względu na to, czy będzie to agresja fizyczna, czy słowna, zawsze narusza prawa i dobra osobiste drugiego człowieka. Z przemocą mamy do czynienia wtedy, gdy jedna osoba daje sobie prawo do poniżania, bicia albo upokarzania innej osoby, nie licząc się z jej potrzebami, uczuciami ani protestami. Drugi człowiek jest traktowany w sposób przedmiotowy. W wyniku tych zachowań ofiara cierpi.

Szkody spowodowane agresją mogą być widoczne (siniaki) albo niedostrzegalne (strach), natychmiastowe (zniszczone rzeczy) lub odroczone w czasie (depresja, lęki). Niejednokrotnie stanowią zagrożenie dla zdrowia, czasem także dla życia poszkodowanej osoby. Wywołująca je agresja zawsze odbierana jest jako zachowanie mające na celu wywołanie konkretnych, destrukcyjnych reakcji, np. zgody na nieakceptowaną wcześniej decyzję.

Obserwatorzy i ofiary przemocy

Uczestnikami aktów przemocy bywają również osoby postronne. Mimo że zdarzenie może bezpośrednio nie dotyczyć świadków zajścia, wywołuje u nich poczucie lęku i niemocy. Dodatkowych trudności może przysparzać konieczność podjęcia decyzji o udzieleniu pomocy ofierze. Takie nieprzewidziane, dramatyczne i bardzo angażujące emocjonalnie sytuacje stanowią poważne nadużycie i mogą prowadzić do niebezpiecznych skutków porównywalnych do przeżyć bezpośredniej ofiary.

Tego typu wydarzenia charakterystyczne są m.in. dla rodzin z problemem alkoholowym. Badania dowodzą, że ok. 80% członków rodzin alkoholowych było ofiarami lub świadkami aktów przemocy. Osoba nadużywająca alkoholu nie jest w stanie sprawować odpowiedniej opieki nad dzieckiem, może wszczynać awantury, w których będzie upokarzać lub bić innych członków rodziny. Może też używać siły w celu sprawowania władzy umożliwiającej dalsze nadużywanie alkoholu.

Ponadto choroba alkoholowa pochłania pieniądze, których nie wystarcza często na zaspokojenie podstawowych potrzeb rodziny. W takich rodzinach często zdarzają się też nadużycia seksualne. Ofiarami zawsze stają się dzieci, co w znaczący sposób wpływa na ich przyszłe życie.

Ofiarą przemocy nikt się nie rodzi. Im dłużej trwa stosowanie przemocy, tym większe zmiany zachodzą w sferze emocji. Mogą im towarzyszyć zachowania prowadzące do przyjęcia tzw. roli ofiary. Polega ona na stopniowej zmianie poczucia własnej tożsamości, pomniejszaniu swojej wartości, pozbawianiu siebie prawa do bycia kochanym i potrzebnym. Utrudnia to dbanie o własne bezpieczeństwo i poszukiwanie wyjścia z dramatycznej sytuacji. Efektem jest stopniowa utrata poczucia bezpieczeństwa, wzrastające poczucie krzywdy i niesprawiedliwości.

Jeżeli na tym etapie nastąpi właściwa interwencja (psychologa, policji, służb społecznych), istnieje duża szansa, że proces stawania się ofiarą wraz z jego niszczycielskimi konsekwencjami zostanie zatrzymany. Niestety, człowiek szukający pomocy najczęściej styka się z niezrozumieniem i bagatelizowaniem problemu („To nie moja sprawa”, „Przesadzasz, nie jest tak źle”, „Z taką żoną to nikt by nie wytrzymał”). Takie reakcje otoczenia mogą być związane z lękiem, irytacją lub bezradnością.

Ofiara, słysząc zewsząd, że nic złego się nie dzieje, zaczyna szukać przyczyn zaistniałej sytuacji w sobie, traci zdolność do radzenia sobie z krzywdą, przystosowuje się do niej i przestaje się bronić. Traci poczucie godności i nadzieję, że coś może się zmienić na lepsze. Dochodzi do tego, że nie szuka już pomocy u nikogo i adaptuje się do trudnej sytuacji.

Mity i stereotypy

Mity i stereotypy silnie kształtują niewłaściwe postawy i przekonania dotyczące funkcjonowania rodziny. Kto z nas nie słyszał zdania: „Mój dom – moją twierdzą” albo „Brudy zawsze pierze się we własnym domu” – Przekonania takie nakazują trzymanie spraw rodzinnych w tajemnicy przed obcym, niezależnie od tego, co się w domu dzieje. Ujawnienie tajemnicy wiąże się bowiem ze wstydem, który wspiera popularne przekonanie, że przemoc dotyczy tylko rodzin patologicznych, wywodzących się z marginesu społecznego: „To tacy porządni, mili i wykształceni ludzie. To niemożliwe, żeby mogli skrzywdzić własne dziecko”.

Tymczasem ludzie doznają przemocy niezależnie od statusu społecznego czy materialnego. Problem dotyczy zarówno rodzin z wykształceniem podstawowym, jak i wyższym. Zmieniać może się jedynie rodzaj przemocy, na mniej lub bardziej wyrafinowany. Krzywda pozostaje ta sama.

Jako terapeuci często słyszymy: „To nie przemoc, bo nie było pobicia”. Nie ma śladów na ciele, więc nie ma o czym mówić. A przecież przemoc fizyczna to tylko jeden z jej rodzajów. Z badań wynika, że częściej od fizycznej, stosuje się przemoc psychiczną. Jest ona bardziej destrukcyjna, ponieważ nie rani ciała, lecz duszę człowieka. U osoby upokarzanej, wystawianej na pośmiewisko przez tych, których kocha, którzy są dla niej ważni, dochodzi do zniszczenia obrazu samego siebie. Utrudnia to nie tylko wchodzenie w interakcje, ale przede wszystkim zaakceptowanie siebie jako osoby wartościowej, mającej prawo do życia i szczęścia.

Przewidywalność przemocy

Przemoc nie jest stanem przewlekłym, pojawia się zawsze w cyklu następujących po sobie zdarzeń. Na cykl przemocy składają się fazy narastania napięcia, wyładowania (tzw. ostrej przemocy) oraz „miesiąca miodowego”.

Pierwszą fazę cyklu charakteryzuje pojawienie się coraz większej liczby mniejszych lub większych napięć i konfliktów. Sprawca przemocy bywa drażliwy, poirytowany, nawet błahostka staje się pretekstem do wszczęcia awantury. Napięcie w końcu musi znaleźć swoje ujście, dochodzi do jego wyładowania. Zachowanie sprawcy staje się trudne do przewidzenia, następuje eksplozja kumulowanej agresji, zarówno w wymiarze fizycznym, jak i psychicznym. Po wyładowaniu swoich emocji agresor zmienia swoje zachowanie – przeprasza, wyraża skruchę, przynosi kwiaty, często z płaczem obiecuje, że coś podobnego się już nigdy więcej nie powtórzy. Zaczyna dbać o rodzinę, spędza z nią czas w atmosferze zrozumienia i miłości, przez co na zewnątrz wydaje się, iż problem był tylko incydentem, jednorazowym przypadkowym zdarzeniem. Ofiara przemocy wmawia sobie i innym, że nie ma powodu do zmartwień, że będzie już tylko lepiej.

Rzeczywistość często okazuje się jednak mniej optymistyczna. Faza „miodowego miesiąca”, choć może trwać jeden dzień lub ponad rok, zawsze mija, cykl się domyka i ponownie pojawia się faza narastania napięcia, a po niej przemoc, często o wiele gwałtowniejsza i niebezpieczniejsza niż poprzednio. Cykle przemocy mogą trwać przez wiele lat. Z czasem „miodowe miesiące” skracają się, a fazy narastania i eskalacji agresji stają się coraz dłuższe i bardziej dotkliwe w skutkach. Ofiara coraz częściej doznaje krzywd, coraz trudniej jest się jej wydostać z zamkniętego kręgu.

Niezbędna jest interwencja z zewnątrz – to pierwszy i najważniejszy krok w procesie zdrowienia. Aby usunąć skutki długoletniego doświadczania przemocy, przywrócić wiarę w siebie i zaufanie do ludzi, konieczna jest jednak pomoc specjalisty.

FORMY PRZEMOCY:

  • psychiczna
    przymuszanie, groźby, upokarzanie, krytykowanie, straszenie, szantażowanie, lekceważenie
  • fizyczna
    zachowania prowadzące do uszkodzenia ciała lub niosące takie ryzyko, np. szturchanie, popychanie, szarpanie, klapsy, uderzenia, duszenie, krępowanie ruchów, rzucanie przedmiotami i ich niszczenie
  • seksualna
    zmuszanie do zachowań o charakterze seksualnym, zmuszanie partnera do nieakceptowanych przez niego praktyk, komentowanie i ocenianie wyglądu, porównywanie, wyśmiewanie
  • ekonomiczna
    celowe niszczenie własności, pozbawianie środków do życia, udzielanie pieniędzy, stwarzanie warunków, w których nie są zaspokajane niezbędna dla przeżycia potrzeby

SZKODY POWSTAJĄCE W WYNIKU STOSOWANIA PRZEMOCY:

  • niewidoczne
    np. strach, zmiana w postrzeganiu siebie i otoczenia, przypisywanie sobie winy za agresywne zachowania osoby krzywdzącej
  • natychmiastowe
    np. zniszczone przedmioty, pozbawianie ofiary dóbr materialnych, kradzieże, przywłaszczenia
  • odroczone w czasie
    m.in. depresje, stany lękowe, nerwice, choroby psychosomatyczne
  • widoczne
    np. siniaki, złamania, rany, zadrapania, okaleczenia

Agnieszka Krzyżanowska
Psycholog, psychoterapeuta, pracuje m.in. z osobami oświadczającymi przemocy i stosującymi przemoc oraz z osobami przeżywającymi życiowe kryzysy

Maciej Polański
Psycholog, psychoterapeuta, pracuje z osobami z syndromem DDA, z osobami doświadczającymi przemocy oraz z osobami uzależnionymi

ŹRÓDŁO: MIESIĘCZNIK KATOLICKI LIST, SKRĘPOWANI DZIECIŃSTWEM O DOROSŁYCH DZIECIACH ALKOHOLIKÓW, NUMER SPECJALNY 2011
ZAMÓW PRENUMERATĘ LISTU: http://sklep.e-medialist.pl